I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii

Autorka: Jennifer Wright

Seria: Zrozum

Przekład: Maciej Miłkowski

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2021-02-10
  • Rok wydania: 2021
  • Liczba stron: 272
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • ISBN: 9788366570399
Cena:
31,92 zł
39,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Z tej książki dowiesz się:

  • Jak nie ukrywać kochanek?
  • Czy lepiej zginąć od sztyletu, czy trucizny?
  • Jakie imprezy organizował papież Aleksander VI?
  • Kto, z kim, kiedy i dlaczego?

 

Jeśli właśnie ocierasz łzy po rozstaniu i siedzisz w rozciągniętym dresie na kanapie z pudełkiem lodów/piwem w ręku, pamiętaj, że mogło być gorzej. Nie ucinasz głowy swojemu/swojej eks, nie kastrujesz przypadkowych ludzi, nie zaczynasz nowego życia z lalką erotyczną, nie zamykasz nikogo w lodowym pałacu. W przeciwieństwie do wielu bohaterów tej książki.

 

Jennifer Wright, autorka bestsellera Co nas (nie) zabije. Największe plagi w historii ludzkości, tym razem prowadzi nas przez historie najgorszych związków i rozstań. Bohaterowie tej książki naprawdę nie żyli długo i szczęśliwie.

 

KSIĄŻKI DOBRE NIE TYLKO W TEORII!

O autorce

Dane szczegółowe

Data premiery: 2021-02-10
Rok wydania: 2021
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN: 9788366570399

Opinie

5

Rafał (dyrektor_negacja)

22.04.2021

Jennifer Wright cenię za oryginalność w prezentowaniu informacji naukowych, na ogół niezbyt porywających i potwierdzających u odbiorcy powszechny stan niewiedzy o otaczającym go świecie. Autorka z nieskrywaną satysfakcją czerpie z przeszłości inspiracje do błyskotliwych podsumowań, nadających jej wypowiedzi dość humorystycznego wydźwięku, co tylko ułatwia przyswajanie zawartych w danej książce treści, czyniąc lekturę przyjemną, lekką, a przede śmieszną. Podobnie jest w „I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii”, w której zwrócono uwagę na jedne z najsłynniejszych, a zarazem owianych tajemnicą rozstań ludzi znanych i często bogatych, choć niekoniecznie przez współcześnie żyjących lubianych. W tym oryginalnym podglądactwie zza kulis rodzących się historii wielkich miłości i jeszcze większych dramatów na pierwszy plan wysuwają się mankamenty każdej z zaprezentowanych w książce postaci, co zdaje się prowadzić do wniosku o braku ludzi idealnych, czyniąc zdradę źródłem moralnych konfliktów, jak również efektem nudy oraz braku fantazji, której osoba zakochana chciałaby doświadczać ze strony drugiej połówki. Stąd liczne potknięcia, w tym o krawędź miecza albo innego ostrego przedmiotu, co z równą skutecznością jak zakończenie miłości pozbawi życia niejednego człowieka. Uchylając rąbek tajemnicy, co do zawartości książki napomknę tylko, że spośród wszystkich z ukazanych w niej postaci z wypiekami na twarzy śledziłem losy Anny Boleyn oraz Henryka VIII, relacja których powinna być współczesną przestrogą dla każdej rozstającej się pary. Cóż, choć żyjemy w innych czasach, obyczajowość się zmieniła, a świat wymyśla coraz ciekawsze sposoby radzenia sobie z rozstaniem, książkę Jennifer Wright należy potraktować jako potwierdzenie myśli, zgodnie z którą w miłości jak na wojnie – wszystkie chwyty dozwolone.
5

@nataliicodziennosc

03.03.2021

Pierwsza książka autorki była rewelacyjna (pamiętacie może, ta o plagach, z genialną limonkową okładką), a jak się tak wysoko zawiesza poprzeczkę, istnieje obawa, że kolejna może rozczarować. Szczęśliwie, i w tym przypadku pozycja satysfakcjonuje. Mamy tu książkę de facto historyczną, choć historia ta została ujęta nietypowo. Zamiast o wojennych wyprawach przeczytamy o Niej i o Nim a konkretnie ujmując o ich rozstaniach. I choć bohaterowie byliby odmiennego zdania, jest przezabawnie i przyjemnie (jednak trudno tematykę określić lekką). Od starożytności po czasy Elizabeth Taylor. Przeczytamy o psychopacie Neronie, ciesząc się przy tym, że nie żyjemy za jego panowania a tym samym uznamy, że ŻADNE nasze rozstanie nie było naprawdę bolesne. Jest i o angielskim dworze Króla Henryka II, o obfitującym we wszelkie uciechy życiu Borgiów, Tudorów i in. Sporo nawiązań, porównań do czasów nam współczesnych. Mnóstwo ironii, zresztą idealnie wpasowanej w moje poczucie humoru, bo nie będę ukrywała, uśmiałam się jak rzadko kiedy. A wiadomo, że poważne treści podane na wesoło są i przyjemniejsze w odbiorze, i łatwiej wiele z nich zapamiętać. Bez wątpienia, wiele z tej książki się dowiecie, autorka wiedzy nie skąpiła. Całość bardzo przystępnym językiem napisane a podpisy pod zdjęciami to creme de la crème. Uważam, że to typ lektury szczególnie wymagającej dlatego wielki ukłon w stronę tłumacza Macieja Miłkowskiego. Jeżeli potrzebujecie się pośmiać a przy tym lubicie mądre treści, to najlepszy wybór. Osobiście biorę każdy kolejny tytuł autorki w ciemno.
5

Katarzyna kate_in_bookland

21.02.2021

"I (nie) żyli długo i szczęśliwie" to trzynaście historii o związkach, które rozpadły się w spektakularny sposób. To opowieść o parach, które wyjątkowo źle zniosły rozstanie, co zaowocowało nie tylko ekscentrycznymi zachowaniami, ale nierzadko też poważnymi konsekwencjami. Co ciekawe, większość z nas dobrze kojarzy te nazwiska - to słynni władcy, pisarze, aktorzy, malarze, a nawet jest wśród nich papież. Jeżeli myślicie, że zawstydzające smsy i dzikie sceny zazdrości to najgorszy i najbardziej żałosny repertuar byłych zakochanych, Jennifer Wright szybko wyprowadzi was z błędu :) Książki Jennifer Wright najbardziej lubię za ich oryginalność - autorka potrafi zaprezentować historię w zupełnie innej, nietypowej formie - z humorem i ciepłą ironią, ale jednocześnie w sposób merytoryczny i rzeczowy. Uwielbiam jej zabawne i trafne spostrzeżenia oraz komentarze. Za sprawą ciętego dowcipu i odrobiny sarkazmu tekst świetnie spełnia swoją rozrywkową funkcję. Jennifer Wright odczarowuje nieco literaturę popularnonaukową, czyniąc ją jeszcze bardziej przystępną. "I (nie) żyli długo i szczęśliwie" przypomina, że dawne dzieje to nie tylko zakurzone księgi i opowieści pokryte mchem i paprocią, a losy zwykłych ludzi pełne namiętności, zazdrości, watpliwości, dobrych i złych momentów, a zatem coś, co sami dobrze znamy. Co prawda okoliczności się zmieniły, ale miłość jako uczucie ani trochę. Czytając tę książkę, będziecie przecierać oczy ze zdumienia i płakać ze śmiechu. Może ogarnie was przerażenie, współczucie albo złość. Jestem też przekonana, że z chęcią podzielicie się ciekawymi fragmentami z rodziną i przyjaciółmi. "I (nie) żyli długo i szczęśliwie" to wnikliwa, przystępna i świetnie napisana (z dziennikarskim pazurem i bystrością) książka, która nie tylko uczy, ale też bawi. Jeżeli nudzą was już opowieści o pięknej i szlachetnej miłości oraz o parach, które trzymając się za ręce, zmierzają w stronę zachodzącego słońca - książka Jennifer Wright będzie jak powiew świeżości. Świetnie się bawiłam i przeczytałam jednym tchem. Polecam (podobnie jak pozostałe książki z serii Zrozum).
5

Urszula Gałaszewska

11.02.2021

Jennifer Wright I (nie) żyli długo i szczęśliwie Najgorsze rozstania w historii, jeżeli kiedykolwiek poczujecie przesyt cukierkowych powieści o szczęśliwej miłości, z jeszcze bardziej słodkim zakończeniem, sięgnijcie koniecznie po najnowszą książkę z serii Zrozum. Zapewniam Was, że miłości w niej nie brakuje, nawet jeśli czasem bywa tylko chwilowa, odbywa się w towarzystwie licznych zdrad czy kończy się dekapitacją ukochanej osoby. Przy okazji, ta naprawdę interesująca seria popularnonaukowa, tym razem wyciąga swą rękę w kierunku uwielbiających historię humanistów, nie rzucając ich na głęboką wodę skomplikowanej terminologii dotyczącej chociażby odcinków DNA, jąder komórkowych, sieci neuronowych czy mnóstwa budzących grozę chorób. To już druga książka Jennifer Wright wydana w tej serii. Utrzymana w podobnym klimacie humorystycznym jak poprzednia, balansująca pomiędzy złośliwą szyderą a czarnym humorem, co oczywiście jak to z poczuciem humoru bywa, rozbawić może jednych a zirytować drugich. Myślę, że dygresyjny w dużym stopniu język narracji, doskonale sprawdziłby się w formie audiobooka. Pasuje mi bardzo to nie do końca teoretyczne podejście do tematu. Autorka nie kusi się bowiem o stworzenie nauki dotyczącej bycia w związkach, nie podpowiada, w jaki sposób radzić sobie z miłością lub jej końcem, ale pokazuje kilkanaście namacalnych przykładów, począwszy od Nerona i Poppei, przez Henryka VIII i jego kolejne żony, carycę Annę Iwanowną Romanowową, na historii Debbie Reynolds, Eddiego Fishera i Elizabeth Taylor skończywszy. Wybiera zarazem historie przeróżnych nieszczęśliwych związków, trudnych rozstań, licznych zdrad, działań w efekcie czy też kierowanych zemstą, żeby pokazać, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Po ich przeczytaniu nie pozostaje nic innego jak tylko powiedzieć "ci to dopiero mieli przerąbane" i nadal cieszyć się swoim szczęściem.
5

Anika Petryna

10.02.2021

Najbardziej na świecie pragniemy być kochani. Niektórzy z nas swojej drugiej połówki szukają całe życie. A kiedy wreszcie wpadamy w sidła miłości, jesteśmy w stanie oddać wszystko, co mamy, by ten stan trwał jak najdłużej. Niestety życie pisze różne scenariusze, również te, które kompletnie nam się nie podobają i kiedy sprawdza się słynne powiedzenie: "wszystko co piękne, szybko się kończy” to dosłownie wszystko się kończy... Z balonika ulatuje powietrze, a my trzymamy kurczowo to, co z niego pozostało, chociaż wiemy, że to nic nie da. Twierdzicie, że nie przeżywaliście tak bardzo zawodów miłosnych, cóż sami siebie oszukujecie. Najlepiej dowiedzcie się, co znaczy słowo wyparcie. Robimy to, bo często jest się czego wstydzić, m.in.: pełnych rozpaczy smsów do eks, spacerów pod jego/jej oknami, tony lodów pożartych podczas oglądania łzawych filmów itd... Cóż, jeśli myślicie, że zrobiliście z siebie pośmiewisko, to Jennifer Wright uświadomi Wam bardzo dobitnie, że nie było tak źle i mogło być naprawdę gorzej. Jej najnowsza książka „I (nie żyli) długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii” sprawi, że zrozumiecie powiedzenie: "od miłości do nienawiści jeden krok". Zaczniecie patrzeć na samych siebie przychylniejszym wzrokiem, bo serio inni ludzie byli zdolniejsi do gorszych rzeczy, takich o których Wam się nie śniło. Dzięki autorce odbędziecie niezwykłą podróż w przeszłość. Przeczytacie o próbach zabójstw, intrygach, ścinaniu głów, sekslalkach, lodowych więzieniach. Na wiele ważnych postaci historycznych spojrzycie zupełnie inaczej, nie przez pryzmat ich dokonań, ale burzliwe życie prywatne. Wreszcie zdacie sobie sprawę, że miłość zarówno ta szczęśliwa, jak i niespełniona zawsze napędzała ludzi do działania, niektórych uskrzydlała, a innych prowadziła na samo dno... W tej książce przeczytacie przede wszystkim o tych drugich... Cóż, wygląda na to, że lubimy czytać o cudzych nieszczęściach... A autorzy chętnie dostarczają nam takich wrażeń. Uwielbiam serię Zrozum i cieszę się, że tak pięknie się rozrasta. Mam nadzieję, że pamiętacie pierwszą pozycję, a była to „Co nas (nie) zabije” tej samej autorki. Jeśli nie, to koniecznie nadróbcie. Nie zastanawiajcie się, po prostu to zróbcie, a nie pożałujecie. Jennifer Wright wraca z przytupem, jak zwykle uzbrojona w czarny humor i sarkazm. Pod płaszczykiem lekkich opowieści, no dobra może nie do końca lekkich, przemyca kawałek ciekawej historii. Przenosimy się m.in. do czasów starożytnych, by podglądać Nerona i Poppeę Sabinę, do średniowiecza, by śledzić losy Eleonory Akwitańskiej i Henryka II. Na pewno musieliście słyszeć o morderczej papieskiej rodzinie Borgiów. Poznacie prywatne oblicze znanych pisarzy i pisarek, takich jak Oskar Wilde, lord Byron, Edith Wharton, czy Norman Mailer. Pojawią się też postaci kina, jak Elizabeth Taylor, czy Debbie Reynolds. Oczywiście nie będę wymieniać wszystkich, to tylko przedsmak tego, co Was czeka. Uwierzcie mi, niejednokrotnie zdziwicie się do czego byli zdolni Ci ludzie... Włosy zjeżą Wam się na głowie... Będziecie śmiać się do rozpuku... Być może też stać Was będzie na współczucie... Tak sobie myślę, że gdyby Jennifer Wright uczyła w szkole historii, frekwencja na jej lekcjach byłaby zawsze stuprocentowa. Nie wiem, jak ona to robi, ale potrafi przekazywać wiedzę w tak przystępny sposób i tak ciekawie, że naprawdę nikt się temu nie oprze. Zbliżają się Walentynki, więc jeśli szukacie niebanalnego prezentu dla swojej drugiej połówki, to książką „ I (nie) żyli długo i szczęśliwie” będzie idealna. Mam tylko nadzieję, że Wasz partner/ partnerka nie odbiorą tego, jak ostrzeżenie w stylu: uważaj, bo jeśli pomyślisz o odejściu, to wiedz, że nie będzie łatwo się ode mnie uwolnić... :) Kocham serię Zrozum, za różnorodność tematów. Za to, że mogę liczyć zarówno na fachową wiedzę, jak i po prostu świetną zabawę. Mam jeszcze dobrą radę, zanim zasiądziecie do tej lektury, zaopatrzcie się w kubeł lodów. I jeszcze jedno, naprawdę nie czujcie się winni, że śmiejecie się w głos z czyjegoś nieszczęścia. Ale pamiętajcie: ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. :)

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x0
5
x5
5,00