Co się stało w Jonestown? Sekta Jima Jonesa i największe zbiorowe samobójstwo

Autor: Jeff Guinn

Przekład: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2020-08-12
  • ISBN: 9788366553903
Cena:
49,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
39,90 zł
Produkt dostępny

Opis książki

Kim był Jim Jones? Genialnym manipulatorem, szalonym guru, fałszywym prorokiem. Diabłem w ludzkiej skórze, który pociągnął ludzi za sobą wprost do piekła.

W listopadzie 1978 roku w Jonestown – wiosce zbudowanej i zasiedlonej przez ludzi, którzy uwierzyli w Jonesa i jego projekt Świątyni Ludu – w ciągu jednej nocy zginęło ponad 900 kobiet, mężczyzn i dzieci. Część z nich odebrała sobie życie dobrowolnie, spożywając cyjanek. Inni zostali do tego przymuszeni. Opinią społeczną wstrząsnęły wieści o izolującej się w dżungli sekcie, której paranoiczny przywódca powiódł swoich wyznawców na śmierć. Ale ta  tragiczna historia zaczęła się dwadzieścia lat wcześniej, kiedy ambitny pastor postanowił zmienić świat na lepsze…

Porażający reportaż nagradzanego amerykańskiego dziennikarza śledczego, Jeffa Guinna, jest opowieścią o powolnym staczaniu się w szaleństwo. I o ludziach, którzy dla swojego guru zrobią wszystko.

O autorze

Dane szczegółowe

Data premiery: 2020-08-12
ISBN: 9788366553903

Opinie

5

booksoverhoes

26.08.2020

Jak niepozorny, trochę dziwny chłopiec z niezamożnej rodziny stał się pomazańcem bożym? Jak zjednał sobie tysiące ludzi, którzy poświęcali życie jego wizji? Jaka droga wiodła od kościoła, którego misją było niesienie pomocy, do największego samobójstwa w nowożytnym świecie? 18 listopada 1978 roku 909 osób popełniło zbiorowe samobójstwo w Jonestown, amerykańskiej osadzie Świątyni Ludu w Gujanie. Przez kilka kolejnych miesięcy cały świat żył tym tragicznym wydarzeniem, które do dzisiejszego dnia pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających historii w dziejach Ameryki (a, nie ukrywajmy, są to raczej krwawe i smutne dzieje). Zachowało się nagranie z dnia, gdy doszło do samobójstwa. Słychać na nim płacz, krzyki i prośby, a na pierwszym planie wybija się głos Jima Jonesa, założyciela Świątyni, który namawia wiernych do zabicia swoich dzieci, a potem siebie. Ale do tego okropnego, przerażającego wydarzenia dochodzi dopiero pod koniec tej historii. Najpierw reportaż skupia się na wszystkim, co do niego doprowadziło - a było tego całkiem sporo. Tekst jest niezwykle wyczerpujący, to naprawdę ogromna dawka wiedzy - w końcu książka ma prawie 700 stron! Guinn nie pominął żadnego aspektu życia Jonesa - od dzieciństwa, roli, jaką odegrali jego rodzice, pierwszych związków, ślubu, początków działalności, przeciwności, na które się natykał i wielu, wieeeelu innych rzeczy (o których nie zamierzam Wam pisać, żebyście mieli po co czytać tę książkę), aż do jego śmierci. Autor opiera się na relacjach byłych wiernych, którzy opuścili Świątynię na którymś momencie jej rozwoju, a także kilku ocalałych, którym udało się uniknąć zbiorowego samobójstwa. Wykorzystuje historie Zatroskanych Krewnych, używa materiałów, przechowywanych przez Instytut Jonestown - listów, dokumentów i nagrań z wielogodzinnych kazań Jonesa, a także protokołów z rozprawy sądowej. Czasami bazuje też na swoich własnych obserwacjach i przemyśleniach (wtedy zaznacza ten fakt). Książka jest bardzo dobrze napisana - nie tylko pod względem merytorycznym, ale również stylistycznym. Czyta się ją niesamowicie dobrze, narracja została umiejętnie i ciekawie poprowadzona, w odpowiednich chwilach budując napięcie lub uderzając w emocje czytelnika. Jedyny szkopuł, to moment, w którym nagle Świątynia zaczęła się bardzo szybko rozwijać. Wydaje mi się, że był on dla odmiany zbyt pobieżnie opisany. Guinn często i dobitnie kładzie nacisk na to, że Jonesowi nie chodziło tylko i wyłącznie o nieograniczoną władzę i odgrywanie Boga. Że w jakimś stopniu faktycznie chciał pomagać ludziom. W końcu Świątynia Ludu wyróżniała się między innymi tym, że była jednym z pierwszych "kolorowych kościołów", a Jones głośno wygłaszał swoje antyrasistowskie poglądy i walczył z nierównością społeczną, zaś większość wyznawców pozyskiwał w czarnych, biednych dzielnicach. Z drugiej strony był niekwestionowanym mistrzem słowa i manipulacji, upozorowywał mistyczne uzdrowienia, żerując na łatwowiernych, miał też urojenia i wyimaginowanych wrogów. Był hipokrytą - czuł, że on i jego najbliżsi są ponad zasadami, które sam narzucił reszcie swoich wyznawców. Bezgraniczne uwielbienie zaślepiło go i przekonało o własnej wielkości do tego stopnia, że w końcu mianował się Bogiem. Ingerował w każdy aspekt życia wiernych - od tego, gdzie śpią i w co się ubierają, do tego, z kim mogą wziąć ślub czy też uprawiać seks. A mimo wszystko większość tych ludzi do ostatnich chwil życia patrzyła na niego z miłością, spijała absurdalne wizje i pomysły z jego ust niczym nektar, a w końcu razem z nim poszła na śmierć. Szczerze? Cały czas miałam nadzieję, że ta historia jednak skończy się inaczej, że ktoś zapobiegnie bezsensownej śmierci setek ludzi (w tym dzieci!). Niestety, nie możemy wymazać przeszłości i zapobiec tej katastrofie. Zamiast tego Guinn stara się odpowiedzieć na pytanie, co sprawiło, że tak wielu ludzi było gotowych opuścić rodziny i dotychczasowe życie, złożyć swój los w rękach obcego faceta, a w końcu umrzeć w imię jego wizji. A także kim ostatecznie był Jones - dobrym człowiekiem, który chciał nieść pomoc i walczyć o równe prawa, czy wytrawnym manipulatorem, megalomanem, dążącym do zyskania wiecznego uwielbienia?
5

Dagmara Sobczak

21.08.2020

„Co się stało w Jonestown?” to najnowszy reportaż autorstwa amerykańskiego, wielokrotnie nagradzanego dziennikarza śledczego: Jeffa Guinna. W listopadzie 1978 w Jonestown, ponad 900 osób należących do Świątyni Ludu popełniło zbiorowe samobójstwo. Jak do tego doszło? Co stało się w Jonestown, ale tak naprawdę od czego to wszystko się zaczęło? Jakim dzieckiem był mały Jim Jones i w jakim domu się wychował? Jak wyglądał jego okres dojrzewania i wchodzenie w dorosłość? Jakie idee przyświecały mu gdy jako dorosły zakładał Świątynie Ludu? Na te i inne pytania odpowiada właśnie ta książka! 💪🏻 „Co się stało w Jonestown?” to jeden z ciekawszych reportaży, jakie ostatnio czytałam. Informacje, jakie autor zdobył do stworzenia tej pozycji są bardzo dokładne i wnikliwe. Głęboka analiza życia Jima Jonesona od jego urodzenia do śmierci - daje nam szeroki obraz jego, jako człowieka. Dzięki pracy autora dowiadujemy się na tyle dużo o sekcie, że w pewnym momencie mamy poczucie, jakbyśmy byli w samym środku zdarzeń. 😶 Książka bardzo wciąga! Mimo iż liczy ponad 600 stron, napisana jest w takim sposób, że cały czas chcesz więcej. Chcesz kartkować ją bez ustanku, a apetyt na nią rośnie w miarę jedzenia. 📚 Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglada sekta od środka, jak jedna osoba może zmanipulować tłumem, a także jakie rady usłyszał podczas całego swojego życia Jones, który zaczął od walki o prawa do równości dla czarnoskórych obywateli jego kraju - musicie sięgnąć po tę pozycję! ❤️🙏🏼 Jeżeli myślicie, że Was nigdy coś takiego by nie dotknęło, że nie poszlibyście ufnie za człowiekiem ku zagładzie - zdecydowanie też musicie przeczytać tę pozycję! Bo jednak nie wszystko wydaje się takie oczywiste, gdy poznacie całe tło wydarzeń. 🙏🏼
5

Karola

21.08.2020

CO SIĘ STAŁO W JONESTOWN? Od dziecka Jim Jones interesował się dwoma tematami - religią i seksem. Był dziwnym dzieckiem dość ekscentrycznych rodziców. Jego ojciec, weteran wojenny, nie interesował się synem. Matka zaś żyła w przekonaniu, że została stworzona do wyższych celów, niż wykonywanie zwyczajnej pracy i opieka nad dzieckiem. Jimmy, tak samo jak matka twierdził, że "przeznaczona jest mu wielkość". Miał dar oratorski, choć pisać poprawnie nie potrafił. Posiadał doskonałą pamięć, którą wykorzystywał w dążeniu do celu. Jim Jones był showmanem przyciągającym tłumy. Swoich zwolenników pozyskiwał wśród biednych, odrzuconych i uciemiężonych. Obiecywał im lepsze życie, uzdrowienie i dawał poczucie bezpieczeństw. Jones był jak bóg, który ratuje zbłąkane i niechciane w społeczeństwie owieczki. A te chętnie za nim podążały oddając mu wszystko co miały, łącznie z duszą. Ambitny pastor robił wiele, by wierzono w jego boskość, nieomylność i nieograniczone moce. Nastolatkom zapewniał wykształcenie, bezrobotnym pracę, odrzucanym akceptację. "Przesłanie Jonesa było jasne: akceptowalna jest tylko pełna równość dla wszystkich." Pastor Jones był inny niż zwykli kaznodzieje. Zamiast komunii wręczał wiernym kawę i pączki, sprzedawał swoje zdjęcia, które miały moc leczniczą, po wielogodzinnych kazaniach oferował wiernym posiłki. Wielu z nich zawdzięczało Jonesowi poprawę swojej egzystencji czy wyrwanie z nałogu (w którym zresztą sam pastor tkwił od lat). Jim zapewniał pomoc i wsparcie swoim wyznawcom w wielu sferach życia - od zwykłej naprawy wodociągów po umożliwienie czarnoskórym chodzenia do restauracji. Żądał jednak w zamian bezwzględnego posłuszeństwa i oddania. "Pod przywództwem Jonesa Świątynia Ludu działała zgodnie z biblijnymi nakazami - nakarmić głodnych, przyodziać nagich." Co się zatem wydarzyło, że w 1978 roku w obiecanym przez Pastora raju ponad 900 osób straciło życie? Jak to możliwe, że jeden człowiek był w stanie zmanipulować tyle osób? Tragedia w Jonestown pokazuje jak niewiele potrzeba by zniszczyć ludzkie życie, życie najsłabszych i uciśnionych. Życie, które pod przykrywką chęci poprawy odbiera się w imię czego? Wiary... Wiary w lepszy świat? CO SIĘ STAŁO W JONESTOWN liczy prawie 700 stron, a żadna z nich nie wieje nudą i pustymi informacjami. Wszystkie działania Jonesa opisane w reportaźu są tak zadziwiające, że mogłyby stanowić fundament fikcji, być scenariuszem przerażającego filmu grozy. Niestety wydarzenia te miały miejsce i to stosunkowo niedawno. Czyta się go szybko, sprawnie i z otwartymi ustami... To zdeycdowany MUST READ wśród tegorocznych reportaży.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x0
5
x3
5,00