Alaska. Przystanek na krańcu świata

Autor: Damian Hadaś

Dane podstawowe

  • Data premiery: 2021-10-13
  • ISBN: 9788366981911
Cena:
32,21 zł 33,90 zł
Produkt dostępny
Cena:
40,76 zł 42,90 zł
Produkt niedostępny

Opis książki Alaska. Przystanek na krańcu świata

• Czy na Alasce płaci się mieszkańcom za życie?
• Kto, jak i dlaczego wciąż poluje tam na wieloryby?
• Co zrobić, gdy stanie się oko w oko z łosiem?
Witajcie na Alasce! – największym i najrzadziej zaludnionym stanie Ameryki, gdzie na kilometr kwadratowy przypada pół mieszkańca, a do stolicy nie prowadzi żadna droga lądowa. Żyje się tutaj w otoczeniu zapierającej dech w piersiach dzikiej przyrody i na granicy płyt tektonicznych, więc doświadczenie trzęsienia ziemi jest tak samo prawdopodobne, jak spotkanie niedźwiedzia czy spacer po lodowcu.
Alaska – kojarzona z zimnem, wysokimi górami i życiem na odludziu – jest o wiele bardziej różnorodna, niż może się wydawać. Damian Hadaś opowiada o jej kontrastach, postępujących zmianach klimatycznych, trudnej historii rdzennych mieszkańców, fenomenie „Wszystko za życie”, ale też o tym, jacy są Alaskijczycy i czy naprawdę jest tu tak zimno, jak myślimy.

Niektórzy z nas, zamiast o śródziemnomorskich plażach, snują arktyczne sny o Alasce, Grenlandii, Czukotce. Zwykle na podstawie malowniczych zdjęć ośnieżonych szczytów i gór lodowych, dryfujących przez atramentowe zatoki. To książka o tym, co dzieje się poza kadrami takich fotografii. O prozie życia w izolacji, na styku płyt tektonicznych, wśród niedźwiedzi, pod tańczącymi neonami zorzy polarnej.

Adam Robiński

Chyba nie ma na świecie drugiego tak bardzo owianego legendami i rozpalającego wyobraźnię kawałka świata, jak Alaska. Trudno więc nie zadawać sobie pytania, czy legendy te są faktycznie żywe. Damian Hadaś, przywołując największe alaskańskie ikony i najbardziej znane lokalne historie, stara się dostrzec w nich współczesne konteksty. Alaska nie daje sobie łatwo odebrać swojej ikoniczności. To miejsce, w którym uważny obserwator z pewnością zobaczy wiele kontekstów i nowych połączeń. Ale zawsze one będą podporządkowane alaskańskiemu genowi. A jego przecież nie da się wydłubać z DNA.

Kamila Kielar reporterka, podróżniczka, podcasterka

Damian Hadaś wrzuca nas w środek krainy, w której bezkompromisowa przyroda dyktuje warunki, nie ma wiele miejsca na ludzkie błędy, a życie zaskakuje nawet tych, których przodkowie osiedlili się w odciętym stanie Ameryki dziesiątki lat temu. Ale w trakcie lektury poznajemy przede wszystkim Alaskę dzisiejszą, aktualną. Odzieramy ją z mitów, półprawd i własnych wyobrażeń, poznając gorzki smak życia w alaskańskim raju. Uczciwa, szczera lektura.

Piotr Mikołajczak Icestory

Relacja z Alaską może być tylko pełna skrajności, bo taki jest ten stan – albo raj na ziemi, albo miejsce nie do życia. Damian Hadaś wspaniale o nim opowiada, podkreślając zalety i rozprawiając się z romantycznymi mitami.

Diana Chmiel Bardziej lubię książki niż ludzi

O autorze

Dane szczegółowe

Data premiery: 2021-10-13
ISBN: 9788366981911

Opinie o książce Alaska. Przystanek na krańcu świata, Damian Hadaś

5

Jolanta Szymczak

10.05.2022

Czy jeden ze stanów może stać się źródłem niewyczerpanych opowieści? Oczywiście! Udowodnił to Damian Hadaś w swojej książce „Alaska. Przystanek
na końcu świata”. Dotychczas na hasło „Alaska” w mojej głowie dochodził do głosu odzew „przystanek”. To efekt oglądanego w latach dziewięćdziesiątych serialu „Przystanek Alaska”, który -nie ukrywam-bardzo lubiłam. Pozostał po nim wizerunek Alaski jako śnieżnego, chłodnego, pełnego łososi i psich zaprzęgów miejsca. Lektura książki autorstwa Damiana Hadasia uświadomiła mi, jak niewiele wiem o tym największym stanie USA. Dlatego cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Damian Hadaś wyjaśnia: „Ta książka nie jest kompendium wiedzy o Alasce, ale raczej zbiorem własnych i cudzych doświadczeń, rozmów oraz legend, w których granice prawdy i mitu dawno się już zatarły. To opowieści o bohaterach, poszukiwaczach przygód, tyranach i ich ofiarach. O przyrodzie, która nadal stawia opór człowiekowi, i o ludziach, którzy niestrudzenie starają się ją ujarzmić, mając pełną świadomość, że i tak nie jest to możliwe”. Z kart utworu „przystanek na końcu świata” jawi się jako kraina pełna kontrastów, w której tradycja zderza się z nowoczesnością. Charakteryzują go trzy cechy: „potężne odległości, ekstremalne warunki oraz trudna do wyobrażenia izolacja”. Autor, dla którego Alaska stała się domem, na kartach książki porusza rozmaite, czasem trudne tematy. Poznajemy między innymi styl życia mieszkańców, szkolnictwo, miejscowe festiwale i konkursy, dowiadujemy się o poszukiwaczach skarbów, złożach ropy naftowej, czytamy o łosiach, niedźwiedziach, łososiach, zorzy polarnej czy zmianach klimatycznych. Przyznajcie, niejeden z nas, chciałby, aby- tak jak u niedźwiedzi-okrągłe kształty były w modzie, a otyłość powodem do dumy. A czy ktoś z was odważyłby się pozować do zdjęcia w samej bieliźnie, gdy temperatura wskazuje minus czterdzieści stopni, żeby wstąpić do elitarnego klubu „40 Below”? Książkę czyta się jak dobrą powieść przygodową. Lekturze towarzyszą rozmaite emocje od zachwytu przez radość po strach. Całość napisana prostym, choć może nie do końca spójnym językiem, co nie rzutuje znacząco na lekturę. Autor nie patrzy na Alaskę przez różowe okulary, nie koloryzuje faktów, a liczna obecność przypisów uwiarygadnia zapisane na kartach książki informacje. Tak na marginesie, to osobiście wolę przypisy na tej samej stronie, a nie na końcu książki, bo to mnie nie wybija z rytmu. Liczne barwne zdjęcia jeszcze bardziej rozbudzają wyobraźnię i stanowią dodatkowy atut omawianej pozycji. Podsumowując-warto sięgnąć po tę książkę i to nie tylko po to, aby zweryfikować swoją wiedzę o Alasce. Opłaca się wyruszyć z autorem w czytelniczą podróż, oczyma wyobraźni zwiedzić z fachowym przewodnikiem „przystanek na końcu świata”, bo nie każdego stać na taką wyprawę w rzeczywistości. A przecież podróże kształcą- nie tylko te odbyte w realu.
4

@nataliicodziennosc

06.02.2022

Na wstępie przyznam, że wiedziałam o Alasce właściwie… nic. Nie wiedziałam, że jest tak stosunkowo młodym Stanem, nie znałam jej
historii, nie wiedziałam, że rdzenna ludność boryka się z takimi aktami dyskryminacji po dziś dzień (nigdy mnie temat nie zajął ale biorąc pod uwagę, że to Ameryka mogłabym się domyślić). Bez wątpienia, ta książka jest na tyle treściwa, że mnóstwo rzeczy mi uświadomiła, mnóstwo wiedzy dostarczyła. Wiadomo, że nie zostałam po jej przeczytaniu ekspertem ale bardzo ten rejon świata mi przybliżyła. Co na plus, to po pierwsze, autor nie wdaje się w historyczno-geograficzne drobiazgi. Po drugie, jest bardzo obiektywny. Pisze jak jest i nie ocenia, pokazuje Alaskę oczami jej mieszkańców i turystów ale także statystyk czy naukowych opracowań. Pokrótce o czym przeczytamy. Na pewno o zasiedleniu, historii, o gospodarce i polityce. Nierozerwalnie z Alaską łączy się też temat ekologii. Przyznam, że przykro było mi czytać o ingerencji człowieka w to dzikie środowisko. Z jednej strony rybołówstwo i myślistwo (a i turyści tu swój niechlubny wkład mają) z drugiej walka przyrodników i aktywistów o to co zostało. Dowiedziałam się też co nieco o edukacji czy o spędzaniu wolnego czasu przez mieszkańców choć jak dla mnie mało o "współczesności". Więcej poczytałabym też o faunie i florze, choć wcale mało nie było. Wiadomo, każdemu nie dogodzisz, każdego interesuje coś innego a książka nie może mieć tysiąca stron, można sobie doczytać. W każdym razie z reportażu wyłania się obraz niełatwego życia. Bardzo trudne warunki klimatyczne i uwarunkowania geograficzne, z jednej strony noce polarne, z drugiej niezachodzące słońce nie są obojętne dla ludzkiego organizmu. Bardzo ciekawy rozdział o Autobusie Fairbanks 142 (The Magic Bus), który stał się symbolem Alaski, a o którym nie miałam bladego pojęcia. Niebawem napiszę o filmie "Wszystko za życie", którego obejrzenie było pokłosiem tej książki. Choć w znacznej części reportaż ten bardzo mnie pochłonął, miejscami czyta się go jak powieść, to jednak miałam małe przestoje. To jednak indywidualna sprawa, bo każdy znajdzie w niej coś ciekawego, coś o czym być może nie wiedział a i pewnie mnóstwo inspiracji do dalszego wyguglania znajdzie. A w związku z tym, że lubię ładnie książki, to muszę wspomnieć, że ta została wydana w grubej obwolucie, ma wiele kolorowych zdjęć (również autorstwa Hadasia) i bardzo poręczny format.
4

Anmar_anu

01.02.2022

Lubicie poznawać nowe miejsca? Dowiadywać się o nich niecodziennych rzeczy? Jeżeli tak to seria podróżnicza od Wydawnictwa Poznańskiego jest dla
was. Damian Hadaś od kilku lat mieszkający na Alasce w bardzo przystępny sposób opowiada o największym i najrzadziej zaludnionym stanie Ameryki. Ale nie robi tego w podręcznikowym stylu, mimo że dostajemy również wiele faktów historycznych czy geograficznych. Wszystko jest przeplatane opowieściami o takim zwykłym, codziennym dniu na Alasce, wplatane są anegdoty z doświadczeń samego autora lub osób, które od lat mieszkają na Alasce. Książka napisana jest w bardzo przystępny i ciekawy sposób. Trzeba też oddać autorowi jedno - jak na osobę, która nie związała swojej pracy zawodowej ze słowem pisanym potrafi w niesamowity sposób operować słowem, ma rewelacyjny styl pisania oraz potrafi wszelkie poruszane zagadnienia przedstawić w sposób łatwy do zrozumienia i interesujący. Przez książkę właściwie się płynie jest tak dobrze napisana. Porusza bardzo wiele różnych tematów, więc każdy znajdzie w niej coś interesującego dla siebie. Znajdziemy tu podstawowe informacje nie tylko z geografii czy historii regionu, ale też informacje o rdzennych mieszkańcach, róznorodności kulturalnej i wiele, wiele innych. Dla mnie bardzo interesujące były zagadnienia dotyczące zmian klimatycznych i myślę, że warto się z tymi rozdziałami zapoznać. Tym bardziej, że to właśnie Alaska jest jednym z najbardziej zagrożonych rejonów świata, gdzie zmiany są najbardziej widoczne. Cała masa zagadnień poruszanych w książce była mi nie tylko nie znana, ale wręcz zaskakująca. I podkreślę po raz kolejny: mimo tego, że autor często porusza trudne zagadnienia robi to w sposób bardzo przystępny i ciekawy. Na dodatkowy plus zasługuje oprawa graficzna. Ilość przecudownych zdjęć jest ogromna. Ja w kilku jestem zakochana (powiem tylko: zorza polarna). Ze swojej strony polecam książkę. Gwarantuję jedno - podczas lektury będziecie łapali się na myśli: "A może tak następne wakację spędzę na Alasce?" Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu.
5

Alaska .......

15.12.2021

Witam. Książka zamówiona i będzie przeoczekiwanym prezentem pod drzewkiem. Dużo wcześniej poznałem Damiana wertując strony www, a na długo jeszcze
wcześniej zapałałem nieoczekiwanym uczuciem do Alaski, to też kiedy natrafiłem na ten tytuł w ofercie księgarni wcale nie kojarzyłem poznanych wcześniej faktów. Nie połączyłem autora książki z wcześniej odwiedzaną stroną... Nikt z mojego środowiska nie widzi ziarenka prawdy w moich rozpowiadaniach, że chcę bardzo stąpnąć na tym specyficznie już w głowie mojej poznanym Alaskańskim Lądzie. No może z jednym wyjątkiem - to mój przyjaciel z lat szczenięcych - mimo dorosłego wieku, wielkiej bojaźni przed wznoszeniem się w górę przyklapnął dłoń na moją propozycję wspólnej wyprawy na Alaskę. Tak też recenzję popełnię zaraz po przeczytaniu książki, a teraz musiałem chociażby słowo przekazać publicznie, że spodziewam się wielkiej frajdy z oczekiwanej lektury słów spisanych przez Rodaka, który jeżeli już tam się na tak dobre - zainstalował, to musi żyć tam przyciągany niezwykłą siłą, która uwiodła go w miejsca tak odległe, tak inne od rodzinnych, magiczne i przepełnione innością. To już za parę dni poczytam o tym wszystkim :)) Pozdrawiam świątecznie. Mariusz. Spodziewam się mocno tak, że zakreślę w ocenie 5 gwiazdek uznania dla przeczytanych słów, a drugie tyle dodam jeszcze w tym roku kiedy przebiegnę te wszystkie zgromadzone między okładkami litery - strzelając wtedy w sam dziesiątkę dla starań Autora.
5

Womenofpoland

28.10.2021

Damianie! Ciężko uwierzyć, że to Twój debiut, bo książkę czyta się fantastycznie. Ani razu się nie znużyłam, ani razu się
nią nie zmęczyłam. Tak jak obiecałeś na początku książki, trafnie dobrałeś tematy, które zebrane w całość kształtują czytelnikowi obraz Alaski. Szkoda, że nie ma w książce rozdziału poświęconemu historii tego stanu - chętnie bym przeczytała. Może to pomysł na rozszerzenie, albo kolejną pozycję? Zastanów się nad tym, bo piszesz naprawdę dobrze!
5

Urszula Gałaszewska

18.10.2021

Damian Hadaś "Alaska" Przystanek na krańcu świata, Zawsze wydawała mi się miejscem tak odległym i nieprzystępnym, że nawet nie znajdowała się
w sferze moich marzeń. To wielki błąd, bo Alaska jak się okazuje ma do zaoferowania naprawdę wiele. Moje dotychczasowe wyobrażenia o tym największym amerykańskim stanie budował oglądany lata temu "Przystanek Alaska", świetny serial transmitowany bodajże w poniedziałkowe wieczory na Dwójce. Nawet kiedy mieszkałam już w akademiku, w godzinach, kiedy pojawiał się na małym ekranie, sala telewizyjna pękała w szwach. Łącznie powstało aż sześć sezonów i sto dziesięć odcinków. Joel Fleischmann lekarz, który zaczyna pracę na Alasce, Maggie O'Connell pilotka czy prezenter radiowy Chris o Poranku to tylko niektórzy z występujących w serialu sympatycznych bohaterów. Czy ktoś ich jeszcze pamięta? Cieszy mnie zatem niezmiernie, że Damian Hadaś @kierunekalaska oraz @wydawnictwo_poznanskie zdecydowali się na przybliżenie odległej, nie do końca znanej Alaski. Podróż w poszukiwaniu przystanku na krańcu świata otworzyła mi oczy na życie ludzi w tym najrzadziej zaludnionym amerykańskim stanie. Pół mieszkańca na kilometr kwadratowy znaczy tyle, że jest tam kilka większych miast i setki kilometrów pozbawionej ludzkiej działalności dzikiej przyrody. Uwielbiam otwierającą książkę historię Toniego i jego wnuka Tristana, którzy postanowili zrealizować wspólne marzenie i na dłuższy czas zamieszkać z dala od skupisk ludzkich, w głuszy, by móc poczuć bliskość przyrody i pobyć w ciszy. Nie sądziłam, że tego typu wyprawa jest tak wielkim wydarzeniem logistycznym. Mieszkając w mieście pomiędzy ludźmi, gdzie do sklepów mam blisko i przemieszczanie się własnym samochodem czy też komunikacją miejską nie nastręcza żadnych problemów, a przy mocno minusowych temperaturach zimą jest tylko ciut bardziej skomplikowane, nie myślałam nawet, że do życia z dala od wszystkich ułatwień trzeba się naprawdę dobrze przygotować. Nie jest łatwo wyskoczyć do sklepu po bułki, kiedy śnieg na kilka miesięcy ogranicza dostęp dokądkolwiek. Zaskoczeniem może być też zaglądający do domu przez okno łoś. Cieszy mnie, że w kolejnych rozdziałach autor dopuszcza do głosu coraz to nowych bohaterów. Poznawanie Alaski poprzez historie zwykłych mieszkańców powoduje, że region ten położony kilka tysięcy kilometrów od Polski staje się bardziej przyjazny, a tworzona przez bohaterów atmosfera, sprawia wrażenie domowej. W książce nie brakuje dziejów Alaski, ważne miejsce zajmuje także historia rdzennej ludności. Jednak na pierwszy plan wysuwa się przyroda, fauna i flora oraz wpływy zmian klimatycznych na  przyszłość tego stanu. Bohaterami są więc zwierzęta, jak chociażby Wielka Piątka będąca marzeniem turystów odwiedzających park narodowy Denali czyli niedźwiedź grizzly, owca jukońska, łoś, karibu oraz wilk oraz żywioły, z którymi muszą radzić sobie mieszkańcy Alaski jakimi są trzęsienia ziemi czy pożary. To tylko niektóre z tematów, uzupełnionych o dużą ilość wspaniałych zdjęć. Jeśli macie ochotę na więcej Alaski, książka Damiana Hadasia uraczy Was fantastycznym alaskańskim klimatem.
5

Urszula Gałaszewska

18.10.2021

Damian Hadaś "Alaska" Przystanek na krańcu świata, Zawsze wydawała mi się miejscem tak odległym i nieprzystępnym, że nawet nie znajdowała się
w sferze moich marzeń. To wielki błąd, bo Alaska jak się okazuje ma do zaoferowania naprawdę wiele. Moje dotychczasowe wyobrażenia o tym największym amerykańskim stanie budował oglądany lata temu "Przystanek Alaska", świetny serial transmitowany bodajże w poniedziałkowe wieczory na Dwójce. Nawet kiedy mieszkałam już w akademiku, w godzinach, kiedy pojawiał się na małym ekranie, sala telewizyjna pękała w szwach. Łącznie powstało aż sześć sezonów i sto dziesięć odcinków. Joel Fleischmann lekarz, który zaczyna pracę na Alasce, Maggie O'Connell pilotka czy prezenter radiowy Chris o Poranku to tylko niektórzy z występujących w serialu sympatycznych bohaterów. Czy ktoś ich jeszcze pamięta? Cieszy mnie zatem niezmiernie, że Damian Hadaś @kierunekalaska oraz @wydawnictwo_poznanskie zdecydowali się na przybliżenie odległej, nie do końca znanej Alaski. Podróż w poszukiwaniu przystanku na krańcu świata otworzyła mi oczy na życie ludzi w tym najrzadziej zaludnionym amerykańskim stanie. Pół mieszkańca na kilometr kwadratowy znaczy tyle, że jest tam kilka większych miast i setki kilometrów pozbawionej ludzkiej działalności dzikiej przyrody. Uwielbiam otwierającą książkę historię Toniego i jego wnuka Tristana, którzy postanowili zrealizować wspólne marzenie i na dłuższy czas zamieszkać z dala od skupisk ludzkich, w głuszy, by móc poczuć bliskość przyrody i pobyć w ciszy. Nie sądziłam, że tego typu wyprawa jest tak wielkim wydarzeniem logistycznym. Mieszkając w mieście pomiędzy ludźmi, gdzie do sklepów mam blisko i przemieszczanie się własnym samochodem czy też komunikacją miejską nie nastręcza żadnych problemów, a przy mocno minusowych temperaturach zimą jest tylko ciut bardziej skomplikowane, nie myślałam nawet, że do życia z dala od wszystkich ułatwień trzeba się naprawdę dobrze przygotować. Nie jest łatwo wyskoczyć do sklepu po bułki, kiedy śnieg na kilka miesięcy ogranicza dostęp dokądkolwiek. Zaskoczeniem może być też zaglądający do domu przez okno łoś. Cieszy mnie, że w kolejnych rozdziałach autor dopuszcza do głosu coraz to nowych bohaterów. Poznawanie Alaski poprzez historie zwykłych mieszkańców powoduje, że region ten położony kilka tysięcy kilometrów od Polski staje się bardziej przyjazny, a tworzona przez bohaterów atmosfera, sprawia wrażenie domowej. W książce nie brakuje dziejów Alaski, ważne miejsce zajmuje także historia rdzennej ludności. Jednak na pierwszy plan wysuwa się przyroda, fauna i flora oraz wpływy zmian klimatycznych na  przyszłość tego stanu. Bohaterami są więc zwierzęta, jak chociażby Wielka Piątka będąca marzeniem turystów odwiedzających park narodowy Denali czyli niedźwiedź grizzly, owca jukońska, łoś, karibu oraz wilk oraz żywioły, z którymi muszą radzić sobie mieszkańcy Alaski jakimi są trzęsienia ziemi czy pożary. To tylko niektóre z tematów, uzupełnionych o dużą ilość wspaniałych zdjęć. Jeśli macie ochotę na więcej Alaski, książka Damiana Hadasia uraczy Was fantastycznym alaskańskim klimatem.

Podsumowanie

1
x0
2
x0
3
x0
4
x2
5
x5
4,67

Bestsellery